• W arcychrześcijańskich Stanach Zjednoczonych Ameryki handel niewolnikami prosperował aż do roku 1865. Konstytucja USA zakazała sprowadzania nowych niewolników dopiero w roku 1808 ale dopiero traktat Webstera-Ashburtona z roku 1842 ustalał brytyjsko-amerykańskie współdziałanie w zwalczaniu tego handlu, a instytucję niewolnictwa zniesiono w USA dopiero w roku 1865 czyli nieco tylko półtora wieku temu.Prusowie i Jaćwingowie zostali zgermanizowani i jedyne nieszczęście, jakie ich dosięgło to było to, że musieli oni opuścić w roku 1945 swoje rodzinne strony, czyli Prusy Wschodnie, i przenieść się do przyłącza kanalizacji Warszawa Niemiec Zachodnich. 1. To nie było tak, że jakaś tam „setka niedouczonych solidaruchów” wpuściła w maliny 40-milionowy naród, za judaszowe srebrniki, za zwykłe prozaiczne łapówki. Nad tym pracował przecież cały sztab ekspertów z CIA, często absolwentów najlepszych uniwersytetów świata. a doradzali im profesorowie tychże najlepszych uniwersytetów na świecie.

    2. Carl Bernstein, znany z tego, że upublicznił on z Bobem Woodwardem aferę Watergate, a która doprowadziła do rezygnacji Nixona ze stanowiska prezydenta USA, w „ Świętym Przymierzu” („The Holy Alliance’”) w “Time” z 24 lutego 1992, na stronie 28, poinformował czytelników, że „tony sprzętu – faksy (pierwsze w Polsce), prasy drukarskie, nadajniki radiowe, telefony, krótkofalówki, kamery wideo, kserokopiarki, teleksy, komputery, procesory tekstu (word processors) były przemycane do Polski za pośrednictwem kanałów utworzonych przez księży, amerykańskich agentów i przedstawicieli amerykańskiej centrali związkowej AFL-CIO oraz europejskich ruchów pracowniczych. Pieniądze dla zdelegalizowanego związku „Solidarność” (a więc de facto dla jej szefa, czyli dla Lecha Wałęsy) pochodziły z funduszy CIA, Narodowej Fundacji na rzecz Demokracji (the National Endowment for Democracy), tajnych kont watykańskich i zachodnich związków zawodowych. Całkowity koszt tych działań nie jest znany, ale inne źródła mogą być wykorzystane przyłącza kanalizacji  do oceny ich wielkości. Nie można też wykluczyć, że pomoc CIA dla Solidarności zbliżyła się do poziomu działalności tejże Agencji w Afganistanie.”

     Duch, jak sama nazwa wskazuje, NIE jest materialny, a więc nie potrzebuje on materialnych przecież ochroniarzy aby ochronić swego namiestnika na Ziemi. Dobrze przecież wiesz, że boga nie ma – gdyby bowiem bóg istniał, to kontaktował by się z każdym z nas Warszawa przyłącza bezpośrednio,a nie za pomocą kleru, który przecież nie miałby sensu istnienia gdyby bóg rzeczywiście istniał.

    2. Poza tym, to wyjaśnij mi, dlaczego Duch Święty pozwoli na poważne zranienie Karola Wojtyły? Jaki był wtedy jego cel? Ukaranie tegoż Wojtyły? Pokazanie światu, że Wojtyła był grzesznikiem, uzurpującym sobie rolę boskiego namiestnika? Jak też wyjaśnisz mi to, że Wojtyła umierał w straszliwych męczarniach? Jak wyjaśnisz nagła a niespodziewaną śmierć jego poprzednika? Dlaczego ów Duch Święty nakazał kardynałom wybór na biskupa Rzymu kogoś, kto miał za kilkadziesiąt dni zostać nieuśmiercony?


    votre commentaire
  • Niejako w nawiązaniu do fragmentu rozmowy z Jackiem Rakowieckim pragnę podzielić się pewnymi refleksjami i wspomnieniami.

    Otóż w moich rozmowach nawet z tzw. prostymi ludźmi często wraca tęsknota za niezapomnianym z czasów PRL doskonałym Teatrem Telewizji i powszechnością oglądania jego wspaniałych spektakli z udziałem naszych najlepszych aktorów. A jak to pamiętają znani ludzie kultury?

    Niedawno czytałem wywiad-rzekę z cenionym pisarzem Jerzym Pilchem oraz wspomnienia świetnej aktorki Joanny Szczepkowskiej.

    Pilch mówi Ewelinie Pietrowiak m.in:„Mam takich kolegów, którzy (…) twierdzą na przykład, że kultura nie powinna być dotowana przez państwo, bo dobra kultura obroni się sama. Mnie to przeraża”.

    Mnie również, a jeszcze bardziej, gdy na czele ministerstwa kultury stoi Piotr Gliński (jeszcze niedawno techniczny kandydat do różnych najwyższych stanowisk w państwie), któremu kultura myli się z misją narodową, „na odcinku kultury”, jego schizofrenicznej partii . Jego brat, znany reżyser, nie bez powodu podsumował go krótko – to idiota.

    Chyba ma rację, bo trudno sobie wyobrazić, by człowiek inteligentny i światły niejako z założenia, skoro profesor, stal się marionetką albo jeszcze gorzej, uwierzył w „geniusz” Prezesa i jego Wielką Polskę.

    Film na przykład „widzi ogromny” na miarę bogoojczyźnianych kiczowisk w stylu hollywoodzkim, dotuje z ministerialnej puli wyłącznie dzieła i projekty prawicowe, zgodne z duchem ideolo PIS i kk.

    Na tym tle cenzura na Mysiej, rozmaite komisje, np. kolaudacyjne za tzw. komuny i ówcześni decydenci od spraw kultury i mediów (za reżimowe „robiły”, bo tak wynikało z rozdzielnika, Trybuna Ludu czy Żołnierz Wolności) to był liberalny raj, w którym kultura polska kwitła od ludowej folklorystycznej po awangardową.

    OK. Był też „drugi obieg”, plus minus w ostatniej dekadzie PRL, ale średnio prześladowany, jak na państwo totalitarne.

    Pamiętam że na jakieś dwa lata przed Okrągłym Stołem zapisy cenzury były zaznaczane w tekście. „Reżim” miękł na oczach i mimo trudności z papierem ukazywała się literatura dotąd nieprawomyślna.

    Na szczęście, jak to w kapitalizmie, mamy dziś dość wydawnictw i mediów, którym rządzący mogą skoczyć.

    Zalew komercjalnej tandety w epoce globalizmu i ponowczesności oraz wszelkich „po” to temat na trochę inne opowiadanie.

    „Po przeprowadzce do Krakowa ojciec kupił na olimpiadę w 1964 roku telewizor i tu muszę oddać hołd Teatrowi Telewizji. Powszechny był zwyczaj oglądania teatru w poniedziałki, w moim domu również, a jego rola edukacyjna – nie do przecenienia. Miałem czasem karę nieoglądania telewizji, ale z kolei oglądać teatr w poniedziałek musiałem. Pamiętam wspaniałych autorów, klasyków teatralnych. Jak masz co tydzień taką premierę, to zaczynasz się orientować, kto Molier, kto Szekspir, kto Fredro”.

    Joanna Szczepkowska z kolei pisze jak w 1973 lub 1974 roku wezwał ją oraz Krystynę Jandę i Ewę Ziętek – ówczesne studentki PWST w Warszawie – do siebie ich profesor z uczelni Aleksander Bardini, reżyser spektaklu „Trzy siostry” Antoniego Czechowa, w dzień premiery tego przedstawienia w Teatrze Telewizji i zapytał: „Czy zdajecie sobie sprawę, że jutro na ulicy każdy was rozpozna? Czy jesteście na to przygotowane?”


    votre commentaire
  • Skoro na manifestacjach KOD-u mogą przemawiać: Petru, Schetyna, Lis i paru innych, to wolno również ks. Międlarowi wygłaszać kazanie do członków ONR. Miejscowemu biskupowi może się to nie podobać, i może odpowiednio reagować. Prawo ingerencji nie przysługuje jednak Celińskiemu, który nie piastuje żadnej funkcji kościelnej. Jego obowiązuje przestrzeganie zasad demokracji. Albo jest w Polsce demokracja albo jej nie ma. Czy jest tylko dla swoich? Panie Celiński, władze PRL również chciały demokracji („demokracji socjalistycznej”) dla swoich zwolenników, ale już dla przeciwników nie. Nawiązuje pan do tamtych czasów, jak widać. W młodości się to panu nie podobało, ale na stare lata owszem tak. Zakazać księżom wypowiadania się na tematy polityczne. Komuniści z PZPR myśleli bardzo podobnie. To, co stało się z polskimi mediami po 1989 roku, obciąża nie tylko mnie, ale i pewne środowisko czy też pokolenie. Wykazaliśmy się straszną naiwnością…. Myśleliśmy: „no, może w jakimś momencie trzeba będzie zrobić krok w tył, ale potem będą od razu dwa kroki do przodu”….

    Przez długie lata dziennikarze żyli pod kloszem: osiągali z roku na rok lepsze dochody, wchodzili w najnowsze wynalazki społeczeństwa kapitalistycznego, czyli w to, co można było dostać za dodatkową opłatą, która przy rosnących zarobkach nie była aż taka straszna. Mam na myśli m.in. prywatne szkoły czy służbę zdrowia. Wszystkie tego typu udogodnienia sprawiały, że coraz bardziej izolowaliśmy się od problemów zwykłych ludzi….

    Pozwolę się jeszcze zdystansować od mojego środowiska, choć może nie wypada: w licznych dyskusjach w ramach tego wąskiego życia towarzyskiego próbowałem na różne rzeczy koleżanki i kolegów uczulać. W odpowiedzi na moje uwagi i wątpliwości słyszałem, że żyjemy w najlepszym z możliwych systemów, że tylko nieudacznicy nie dają sobie w nim rady, a socjal w Polsce może i jest słaby, ale trzeba wziąć pod uwagę, że jesteśmy jeszcze biednym państwem. Poczekajmy – mówiono – za chwilę klasa średnia się wzbogaci, a jak się to stanie, to po prostu rzuci te pieniądze biednym i nastanie powszechna szczęśliwość. Na razie zaś zaciśnijmy zęby, bo jeszcze trochę, jeszcze do Unii, jeszcze kolejna transza pieniędzy z Brukseli… Z uporem maniaka podkreślam potrzebę istnienia w naszym kraju mediów na dobrym poziomie. Niestety, jakie mamy media to każdy widzi. Zachęcam wszystkich, którzy jeszcze tego nie zrobili, do zapoznania się z niedawnym wywiadem z Jackiem Rakowieckim, współtwórca polskich mediów po 1989 r.. Wywiad ukazał się początkowo na stronie internetowej KRYTYKI POLITYCZNEJ a potem również POLITYKI.

    Oto kilka fragmentów:

    PYTANIE: Ciekawi mnie, czy czujesz się przegrany jako współtwórca polskich mediów po 1989 roku. Miało być lepiej – jak mówisz – bardziej merytorycznie, a wyszło brukowo.

    To, co stało się z polskimi mediami po 1989 roku, obciąża nie tylko mnie, ale i pewne środowisko czy też pokolenie. Wykazaliśmy się straszną naiwnością…. Myśleliśmy: „no, może w jakimś momencie trzeba będzie zrobić krok w tył, ale potem będą od razu dwa kroki do przodu”….

    Przez długie lata dziennikarze żyli pod kloszem: osiągali z roku na rok lepsze dochody, wchodzili w najnowsze wynalazki społeczeństwa kapitalistycznego, czyli w to, co można było dostać za dodatkową opłatą, która przy rosnących zarobkach nie była aż taka straszna. Mam na myśli m.in. prywatne szkoły czy służbę zdrowia. Wszystkie tego typu udogodnienia sprawiały, że coraz bardziej izolowaliśmy się od problemów zwykłych ludzi….

    Pozwolę się jeszcze zdystansować od mojego środowiska, choć może nie wypada: w licznych dyskusjach w ramach tego wąskiego życia towarzyskiego próbowałem na różne rzeczy koleżanki i kolegów uczulać. W odpowiedzi na moje uwagi i wątpliwości słyszałem, że żyjemy w najlepszym z możliwych systemów, że tylko nieudacznicy nie dają sobie w nim rady, a socjal w Polsce może i jest słaby, ale trzeba wziąć pod uwagę, że jesteśmy jeszcze biednym państwem. Poczekajmy – mówiono – za chwilę klasa średnia się wzbogaci, a jak się to stanie, to po prostu rzuci te pieniądze biednym i nastanie powszechna szczęśliwość. Na razie zaś zaciśnijmy zęby, bo jeszcze trochę, jeszcze do Unii, jeszcze kolejna transza pieniędzy z Brukseli…

    Oczywiście upraszczam, ale pamiętam takie rozmowy. Ich ton zaczął się zmieniać dopiero po wybuchu kryzysu w 2008 roku. Ale i tak nie w przypadku wszystkich. Mam takich kolegów, znane dziennikarskie nazwiska, którzy zatrzymali się w czasach Dickensa. Dickensa! Twierdzą na przykład, że kultura nie powinna być dotowana przez państwo, bo dobra kultura obroni się sama. Mnie to przeraża….

    PYTANIE: Niektórzy mówią, że z dziennikarzami i mediami jest jak z żabą, która wskoczyła do garnka, gdy woda była jeszcze chłodna, a kiedy ktoś podpalił pod nim ogień, zbyt późno zauważyła, że pływa we wrzątku. Jesteśmy ugotowani?

    Problem nie polega na tym, że żaba jest ugotowana, tylko na tym, że ona twierdzi, że nie jest. Czyli uważa, że jest kimś zupełnie innym, niż mówi rzeczywistość. To jest najbardziej tragiczne. Ale to w sumie normalne, bo życie w schizofrenii jest jedną z najbardziej charakterystycznych polskich cech….

    Oczywiście upraszczam, ale pamiętam takie rozmowy. Ich ton zaczął się zmieniać dopiero po wybuchu kryzysu w 2008 roku. Ale i tak nie w przypadku wszystkich. Mam takich kolegów, znane dziennikarskie nazwiska, którzy zatrzymali się w czasach Dickensa. Dickensa! Twierdzą na przykład, że kultura nie powinna być dotowana przez państwo, bo dobra kultura obroni się sama. Mnie to przeraża….


    votre commentaire
  • KK przed polskim papieżem sprzeciwiał się zdecydowanie aborcji.

    KK za Jana Pawła sprzeciwiał się konsekwentnie aborcji.

    KK za Benedykta sprzeciwiał się z uporem aborcji.

    KK za Franciszka sprzeciwia się z zdecydowanie aborcji.

    Ja długo żyję KK głosił otwarcie i uparcie to samo niezależnie od kontekstu, papieży, rządów i ustrojów politycznych.

    Jak można mówić zatem, że KK zrobił teraz błąd skoro głosi to, co zawsze głosił. Jedyna istotna zmiana, to jest zmiana politycznego kontekstu, czyli układu sił, który czyni nagle realnym osiągnięcie głoszonego przez KK celu.Niech no mi ktoś przypomni, kto tych biskupów wybrał? Czyimi oni są klonami?

    Osobiście kibicuję temu motłochowi z episkopatu, żeby im się udało dokręcić śrubę do końca. Z tego, co już widać, „nasze maluchy” zaczynają się budzić i protestować. Wpadły nawet na pomysł, żeby ten protest przeprowadzić w kościołach, co wydaje się trafnym wyborem. Tak, kilka tysięcy młodych kobiet powinno przeprowadzić pikiety biskupich pałaców, bo ci panowie są przekonani, że od nich nikt nic nie będzie chciał. No, mogą być w mylnym błędzie i skończy się to dla nich źle. Oby.

    Przypominam, że obywatelska inicjatywa ustawodawcza w tej kwestii jest podejmowana już trzeci raz. Były jakieś pomruki i sugestie, że KK nie powinna wspomagać tej inicjatywy dla „dobra rządu”, więc KK musiał się określić i przyjąć stanowisko wobec inicjatywy, które w zasadzie nie mogło być inne.

    Zatem skąd ten hałas? KK robi to co zawsze. Polska jest coraz bardziej konserwatywna. Liberalizm i lewica coraz bardziej się pogrąża, marginalizuje i mimo nadreprezentacji medialnej bardziej ludzi odstręcza niż przekonuje. Efektem jest chyba pierwszy od II WS parlament w Polsce i Europie bez ani jednego przedstawiciela lewicy. 100% Sejmu to prawica w 70% konserwatywna.


    votre commentaire
  • Nieśmiało przypominam, że mamy nie tylko w Polsce, ale praktycznie w całej Unii, i to od wielu lat, olbrzymie, wielomilionowe bezrobocie strukturalne, a w przyszłości ono się może tylko powiększyć, jako że postęp techniczny, szczególnie szybki właśnie w wyżej rozwiniętych krajach, a więc generalnie też i w UE, jest z definicji pracooszczędny, a więc generuje on bezrobocie (tzw. bezrobocie technologiczne). Tak więc nie ma w Europie dziś miejsca dla imigrantów, jako że miliony europejczyków, w tym szczególnie Polaków nie mają pracy, a więc skazani są oni na biedę, wykluczenie społeczne, bezdomność etc a co za tym idzie i na alkoholizm albo narkomanię, co zazwyczaj kończy się przyspieszonym zgonem, często samobójczym.

    Przecież już nie tylko w Niemczech, ale nawet i w znanej z niskich kosztów pracy Polsce pojawiają się, i to już obecnie, w pełni „bezludne” fabryki czy też magazyny, takie jak n.p. niedawno otwarty pod Piotrkowem Trybunalskim w pełni zautomatyzowany magazyn firmy IKEA. Przypominam też, ze komputery zabierają już dziś pracę nie tylko robotnikom, ale także urzędnikom, n.p. bankowym, a więc nie jest dziś tak jak w przeszłości, kiedy to mechanizacja zastępowała jedne zawody drugimi. Dziś mamy zaawansowaną automatyzację (w tym komputeryzację i robotyzację), a to oznacza, że miejsca pracy tracone przez ludzi zastępowane będą miejscami pracy zajętymi przez automaty: roboty i komputery. Grozi nam więc, a szczególnie zaś bardziej od nas rozwiniętym Niemcom i innym wyżej rozwiniętym gospodarkom, nie niedobór, a nadmiar rąk do pracyAustrii która proporcjonalnie przyjęła największą ilość uchodźców. Niestety też doprowadziła do niezugodnionego zamknięcia granic powodując efekt domino którego UE chciała uniknąć. A już postępowanie Słowcji jest prawdziwym skandalem, mówią, że nie przyjmą ani jednej osoby a mają obóz w którym mieszka 500 osób za które Austria im płaci! . Dziwne, że ekonomiści i politycy tego nie są w stanie zauważyć, a może zauważają, ale nie wolno jest im o tym głośno mówić?

    Poza tym, to nie ksenofobia napędza kandydatów tzw. Państwu Islamskiemu (ISIS), a tylko bezrobocie i niskie zarobki oraz brak perspektyw, wykluczenie społeczne i związana z nimi bieda i etniczne getta. A poza etnicznymi gettami, to wszystkie w/w zjawiska dotyczą przecież nie tylko imigrantów z krajów III świata, ale także znaczną część etnicznych Francuzów, Belgów czy też Anglików albo Niemców, a jednak w biednych „białych” dzielnicach Francji, Belgii czy też Anglii i Niemiec, nie tworzą się przecież organizacje terrorystyczne typu „Państwa Katolickiego” czy też „Państwa Protestanckiego”, czyli oparte na religii. Podobne organizacje znamy tylko z Irlandii Północnej (IRA i tzw. Lojaliści), ale ich powstanie wiąże się przecież z kolonialną okupacją Irlandii przez Brytyjczyków, podobnie jak powstanie Al Kaidy czy też ISIS wiąże się z długoletnią okupacją Bliskiego Wschodu przez Francję i Wielką Brytanię. Poza tym, to Polska nie może być dłużej bezpieczna w strukturach UE i NATO, a szczególnie zaś w Strefie Szengen, jako że terrorysta ma dziś ułatwiony dostęp do Polski, jako że może on przekroczyć bez trudu granice Polską z Niemcami (a także Czechami, Słowacją i Litwą) w dowolnym punkcie, w tym też przechodząc n.p. Nysę Łużycką, która, jak wiadomo, jest łatwa do przejścia w bród.

    Jak więc to już pisałem – pełna likwidacja terroryzmu możliwa jest tylko wraz z zastąpieniem kapitalizmu przez system (ustrój) nie generujący automatycznie bezrobocia i skrajnych nierówności w dochodach i majątkach, a ograniczenie zasięgu i siły terroryzmu wymaga przed wszystkim likwidacji gett etnicznych, poprawienia kontroli nad granicami Unii oraz delegalizacji wszelakich organizacji, w tym religijnych, głoszących hasła niezgodne z wartościami europejskim, czyli negujących takie ideały, jak wolność, równość, demokracja, prawo do wyboru religii (w tym więc też i prawo do niewyznawania żadnej wiary) oraz wolność słowa. Jak wiadomo, żadna organizacja islamska nie zgadza się z definicji na prawo do wyboru religii, a szczególnie na prawo do niewyznawania żadnej wiary, a więc z definicji powinny takowe organizacje być zdelegalizowane w Europie, a ich członkowie deportowani do państw muzułmańskich – w pierwszej kolejności najbogatszych, czyli do Arabii Saudyjskiej, Kataru, Kuwejtu czy też do Emiratów, gdzie mogli by oni swobodnie głosić swe poglądy, żyjąc przy tym w materialnym dostatku.


    votre commentaire



    Suivre le flux RSS des articles
    Suivre le flux RSS des commentaires